Smak lata w zimę to coś co rozgrzewa nawet w największy mróz, a ochota na małe słodkie co nieco zawsze się pojawia. Tym razem przyszła ochota na naleśniki. Choć nie jestem ich ekspertem to przecież trzeba spróbować. Pomysł prosty, szybki i smaczny oraz prawie tradycyjny.  Prawie…, bo zamiast zwykłej mąki zastosowałam mąkę żytnią bezglutenową oraz cukier brzozowy.

Przepis:

  • 1 czubata szklanka mąki żytniej bezglutenowej
  • 1 łyżeczka mleczka kokosowego
  • 1 1/2 szklanki wody
  • 1 jajo kurze wiejskie
  • 1 niepełna łyżka ksylitolu
  • 1 łyżka oleju
  • szczypta soli
  • nasiona chia

Mleczko kokosowe wymieszać z wodą. Dodaj jajo, sól, cukier brzozowy, olej i mieszaj dalej. Cały czas mieszając dodawaj mąkę, aż do jednolitej konsystencji. Odstaw na 10-15minut. W tym czasie przygotuj ulubione owoce, zrób polewę czekoladową lub co tylko będziesz chciał/a! Na patelni rozgrzej tłuszcz, ciasto przed nalaniem wymieszaj do jednolitej konsystencji i obsmaż z 2 stron na złocisty kolor.

Nie planowałam wsypania szałwii hiszpańskiej do ciasta. Trochę ziaren wysypało się i dzięki temu naleśniczki nabrały swoistego charakteru i smaku 😉 W mojej kuchni nic nie może się zmarnować! Sok jaki został z rozmarzanych owoców wykorzystałam do polania obu naleśników. Dzięki temu żadne witaminki zamrożone w lato nie poszły na marne a sok z owoców nadał aromatu! Smaczne, kolorowe naleśniki przypominające o ciepłych dniach a do tego proste w wykonaniu, więc każdy może spróbować. Mi się udało!